ziemia

Nowe życie wydrukowane w technologii 3D

Jednym ze zastosowań innowacyjnej technologii 3D jest obszar medycyny. Od wielu lat na całym świecie stomatolodzy posługują się ową techniką w celu drukowania implantów zębów. Metoda ta jest przede wszystkim skuteczna i rozwojowa. O ile z brakiem zęba każdy z nas prędzej, czy później jest w stanie się pogodzić, to w innych kwestiach związanych z problemami natury medycznej – niekoniecznie. Istnieją o wiele poważniejsze problemy niż ząb – nawet gdyby to miała być popularna „jedynka”. Przykładem takiego problemu zdrowotnego jest sytuacja 78letniego pacjenta zmagającego się z nowotworem, któremu przy udziale technologii 3D wydrukowano nowe życie.

Podlaska innowacja w świecie druku 3D.

Był kwiecień 2014r. Wówczas chirurdzy z Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej i Plastycznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku oficjalnie obwieścili światu o zakończonej sukcesem rekonstrukcji kości żuchwy pacjenta. Przyczyną zabiegu była poważna choroba nowotworowa, która spowodowała usunięcie sporej części żuchwy. Ta informacja pewnie nie gruchnęłaby jak grom z jasnego nieba obiegając krajowe i zagraniczne media, gdyby nie fakt, że owa rekonstrukcja polegała na wszczepieniu tytanowego implantu, który został wydrukowany w tytułowej technologii druku 3D, wyjaśnia Marek Miśniakiewicz. Dlaczego wybitni specjaliści ze stolicy Podlasia wybrali właśnie taką drogę? W bardzo ciekawy sposób wyjaśnia to kierownik wspomnianej Kliniki prof. Stanisława Zyta Grabowska dla portalu „Rynek Zdrowia” :

„…W tym przypadku nie można było zastosować standardowego postępowania z użyciem mikrochirurgii, polegającego na odtworzeniu fragmentu żuchwy z własnej kości pacjenta. Pacjent miał niestety także jedenaście innych jednostek chorobowych, które dyskwalifikowały go do takiego długiego zbiegu trwającego zazwyczaj od 9 do 12 godzin. Taki zabieg jest długotrwały i obciążający, gdyż są dwa miejsca operacyjne: to, w którym dokonywana jest rekonstrukcja oraz miejsce pobrania kości strzałkowej …

Różne przypadki chodzą po ludziach.

Zabieg poprzedzający rewolucyjną rekonstrukcję nie wypadł pomyślnie. Z uwagi na ogromną siłę żuchwy pierwotne rozwiązanie w postaci implantu klasycznego zwyczajnie nie wytrzymało naporu. W opinii wielu wybitnych lekarzy takie sytuacje to rzecz naturalna. Wtedy to prof. Grabowskiej przypomniała się wizyta w zakładzie ChM, który jest producentem implantów. Tego – odzwierciedlającego żuchwę mówiąc kolokwialnie nie było na stanie, ale kreatorzy marki podjęli wyzwanie i na podstawie obrazów tomografii komputerowej wydrukowali przestrzenny implant, który niejako stał się symbolem nowego życia dla 78letniego pacjenta.
Aż trudno w to uwierzyć, ale są sytuacje w których przypadek, lub ciąg zbiegów okoliczności oraz odrobina dobrej woli potrafią podarować komuś zupełnie nową jakość życia. Przysłowiową białą kartę, czyste konto, którego przecież niezależnie od wieku i stanu zdrowia oczekuje każdy. Jakkolwiek abstrakcyjnie to nie zabrzmi, należy podkreślić – nowe życie da się wydrukować w 3D – wystarczy wierzyć i mieć dookoła ludzi, którzy również tego chcą. Pozostaje mieć nadzieję, że technologia druku przestrzennego uratuje życie jeszcze niejednej osobie.